Nie cierpię go z
całego serca i duszy. Już tak dalej nie wytrzymam .Daje mu się tak poniewierać
od 12 lat.12 lat temu zginęli moi rodzice.12 lat temu zostałam przeniesiona do
tego barbarzyńcy który mnie bije i pluje w twarz nazywając “dziwką” .Mam tego
dosyć, mam jego dosyć, mam wszystkich dosyć! I co że wuj jest piekielnie bogaty
jeśli bije cie za każdym razem jeśli kupisz za dużo ubrań , które przy jego
zarobkach to pikuś? Już dalej nie mogę. Nie zniosę jego aroganckiego głosu po
znęcaniem się nade mną.
-Margaret?- basowy, arogancki głos wuja dobiegł z dołu.
-Słucham!- odkrzyknęłam ze złością, tak niech udaje ,że nic
się nie stało tak jest najlepiej dla nas wszystkich. Najpierw wytargaj mnie za
włosy a potem zachowuj się jak jakiś anioł ,który o czymś takim nie słyszał.
-Wyjeżdżam-powiedział tak słodko ,że chciało mi się rzygnąć-
nie będzie mnie tydzień bądź grzeczna.
Tak! To było jak raj. Gdy go nie będzie będę tu żyła jak w
raju. Zaraz, zaraz , przecież ja nie muszę tu zostawać! Mogę uciec. Mam 12-sto
letnie oszczędności. Tak ciekawe ile tego jest nigdy tego nie liczyłam. Mam
samochód i prawko żeby tak wszystko moje zapakować w walizy i odjechać? Dobry
plan. Nikt nie zauważy mojej ucieczki, nikt się mną nie interesuje. Boże byłam
taka, głupia. Tyle okazji do ucieczek wszystkie zmarnowane. No jako 5-cio latka
uciec nie mogłam. Niedługo kończę 17 lat. Podeszłam do komody i z drżącymi
rękami wyjęłam kuferek z pieniędzmi. Tysiąc sto, dwa tysiące trzysta, trzy
tysiące pięćset, cztery tysiące siedemset, pięć tysięcy dziewięćset, sześć
tysięcy osiemset dolarów i 12 centów. Nawet nie wiedziałam że mam tyle. Mogę
się gdzieś pokręcić. Zeszłam na dół. Zrobiłam kolacje. Zjadłam. Poszłam się
wykąpać do łazienki przydzielonej do mojego pokoju. Ubrałam się w białą
koszulkę z Coldplay i czarne dżinsy. Włożyłam czerwone conversy. Narzuciłam na
to skórzaną kurtkę. Chwyciłam rączki walizek. Zatrzymałam się w pół kroku w
drzwiach (i to nie dlatego ,że ważyły więcej ode mnie).Zapomniałam swojego
iPoda i laptopa. Zabierając gadżety bez których nie mogę żyć powlekłam się do
mojego mini-coopera. Zapakowałam walizki do samochodu. Wsiadłam odpaliłam wóz. Wyjechałam
za bramę. Nareszcie wolna!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz